Fryderyku, nie jestem księgowym, ale na logikę: mam kredyt, i go spłacam w terminie. I git. Więc jeśli mam kredyt i go nie spłacę, to co, mam mieć z tego powodu lepszy wynik? Nie sądzę :-)
Gdyby nie spłacili obligacji, toby im wisiały jako niezapłacone należności, i uważam że fakt ich spłaty nie ma żadnego wpływu na bilans spółki - natomiast spadek zadłużenia jest OK.
Na szczęście nie mam tego banku dużo żeby się przejmować gdzie zaleci, grunt że kończy się zasięg spadków i powinna się rozpocząć korekta wzrostową, więc spokojnie na plus wyjdziemy :-)