Wg mnie chodzi o kontrolę wcześniejszych transakcji by wykazać że przecież były w rozsadnych cenach skoro potem rynek wycenial akcję jeszcze niżej. To obrona ze strony insiderow którym grozi zarzut wykorzystywanie informacji poufnych. Wolą na mikroobrotach stracić trochę, niż stracić reputację, mieć zarzuty prokuratorskie , utrate licencji maklerskich, i kary finansowe przewyższające małe straty na obniżonym kursie, czasowo z resztą...
To wróci i to z przytupem.