Na Madmind mamy ogromny rozstrzał między wartością fundamentalną a wartością rynkową. Gdyby spółka nie była notowana, to widząc jakie już teraz mają wyniki i to nad czym pracują, to kapitalizację na poziomie 100 mln zł uznałbym za bardzo atrakcyjną. Tymczasem rynkowa wycena to zaledwie 30% tej kwoty. I teraz pytanie co robić? Dla mnie każda cena akcji poniżej 8-9 zł jest promocyjna i chętnie powiększam pakiet. Ale chyba nie ma takiego, który przez chwile by nie pomyślał - a co jak się myle? a co jak rynek zdurnieje i sprowadzi kurs np. do 1 zł za akcje? Swoją drogą wcale dużo do tego nie trzeba - tutaj realny free float to może być maksymalnie kilkanaście procent (umowy lockupu sa zawarte na 80% akcji + prawie 6% ma fundusz). Więc teoretycznie 2-3 mln zł wystarczy żeby skupić większość akcji i umieścić kurs w dowolnym miejscu. Ale działa to i w drugą stronę - 130 tys. zł obrotu w czwartek wystarczyło, żeby doprowadzić do mocnej przeceny.
Podsumowując - papier bardzo atrakcyjny, ale przede wszystkim dla inwestujących długoterminowo. Spółka dopiero zaczyna pokazywać dobre wyniki, przy czym skokowa poprawa prawdopodobnie dopiero przed nami. Kiedyś rynek to doceni, ale narazie mamy tu marazm (czemu przy obecnej sytuacji na giełdzie trudno się dziwić).