Jak porażka.
Wcisnęli ludziom w emisji po 2,35 zł , których wartość okazała się 0,76 zł/szt., a po uwzględnieniu zmiany wartości pieniądza w czasie i
inflacji, nawet nie 0,50 zł na dzień emisji.
To majstersztyk, a nie porażka.
Za rok, gdy kurs spadnie do 0,35 zł, wykupią po 0,60 złotego, wyczyszczą, zmniejszą pensję prezesa i innych z 2 milionów do 200 tys., podatki będą mieli popłacone, i zaczną zarabiać czysty pieniądz.
Może znów wejdą z tym na giełdę po 5 zł za akcję za 5 lat.
I ludzie kupią nawet 3 razy przeszacowaną, bo pamięcią sięgają 2 tygodnie na zad, a chciwość ich zmusi.