Po lokalnym bajorze to filce tylko i wyłącznie. Chyba że sie kupi kilo gwoździ i zbije z patyków tratwę ale to też koszta. Widziałem jak mrówki chwytają się za kończyny tworząc tratwę i pokonują odległości na wodzie. Ale no w naszym przypadku to i tak ciężko. Jak kolwoek by nie myśleć i jakimś rozwiązaniu.