Największym zagrożeniem dla Alty był jej poprzedni prezes, a zwłaszcza jego kretyńskie wizje i wynikające z nich ograniczenia dla potencjalnych inwestorów. Robercik doił tę spółkę od samego początku i zamierzał to robić do końca swoich dni. Macocha Ela się wkurzyła i go wywaliła. Bez tego balastu tereny Miasteczka są teraz o wiele więcej warte dla potencjalnych inwestorów. Podejrzewam, że bez względu na to kto jego kupi, warunkiem wyjściowym było pozbycie się wizjera Jacusia. Nie wiem jaka będzie cena. Z całą pewnością nie może to być cena obecna, bo to jest cena skrajnie niegodziwa. 160 ha pod tory dla CPK wyceniono z grubsza na 400 mln.