Gdy rynek dowiedział się o problemach finansowych najpewniej pracownicy tymczasowi przestali podpisywać nowe umowy a wręcz zaczęli wypowiadać (czas wypowiedzenia to na ogól 7 dni w przypadku umów tymczasowych)
Podpisałbyś umowę na świadczenie pracy z pośrednikiem który nie ma kasy?
Co więcej podejrzewam, że zleceniodawcy również zablokowali wypłaty by ewentualnie wypłacić je bezpośrednio osobom wykonującym pracę.
Taki to grząski grunt pracy tymczasowej, że gdy rozejdzie się fama to praktycznie wszystko odcięte Taka sytuacja mogła mieć miejsca a ruchy mogły się odbyć w kilka tygodni. Co oznacza, że z jednej strony należności nie do odzyskania w krótkim terminie a z drugiej wpływy zablokowane. (mniej więcej w ten sam sposób kiedyś zbankrutowała firma transportowa której kierowcy zostali odcięci od kart flotowych i praktycznie zostali na drodze bez środków i paliwa)
Nie mam loyda ale w celach doświadczenia rynkowego obserwuję i takie wysunąłem wnioski.