Również się przyglądam, ale to daleka droga od grawerowania do produkcji silników Aparatury Kontrolnej i Pomiarowej po samą inwestycję. Ogólnie samo zarejestrowanie zmian wiosny nie czyni. A teraz konkrety.
1. Aby możliwe było sprzedawanie energii elektrycznej musi być taki podmiot zarejestrowany na określonych warunkach, czy mieć dostęp do tego rynku. Czyli albo produkować albo handlować. Musi mieć czym.
2. Aby produkować energię elektryczną musi taki podmiot mieć minimum jedną osobę z uprawnieniami aby było to możliwe resztę można zlecić firmom zewnętrznym -obecny trend.
3. Aby podjąć decyzję inwestycyjną należy zakupić dany teren lub mieć prawo do dysponowania nią czy jakoś tak - mowa o zbiornikach wodnych.
4. Ile jest takich zbiorników wodnych w Polsce które pozwolą na taki manewr. Owszem można kupić tanio ziemie w pipidówie z ziemią na użytek autostrad (czytaj sprzedaż - inwestor z tej okolicy chętnie ją kupi, sam wykopie i przewiezie pod warunkiem bliskości inwestycji), oraz wykorzystać rów jako zbiornik wodny (dofinansowanie "oczka wodne" - no to też pójdą pieniądze). Słowem optymalizacja. Lub wariant b) na istniejącym zbiorniku wodnym z hodowlą karpia:).
5. Z kond wezmą właściwy personel do obsługi tej inwestycji i wniosków o dofinansowanie.
Ps. Również będę się przyglądał tematowi. Sprawa bardziej na najbliższe dwa lata - mówię tutaj o stracie - chyba, że już mają konkretny plan inwestycyjny w porozumieniu z nowym udziałowcem z branży OZE. Walne coś wam powie.
Ps. NIe jestem elektrykiem:) tylko branża Oil end gas oraz chemia i infrastruktura.