Może nie na temat , ale rozsmieszyles mnie, dzięki.
W sierpniu 1945 roku rząd ogłosił amnestię dla akowcow.
Mój dziadek zglupial i się zgłosił, miał szczęście bo był kapitanem, od majora wzwyz wieszali natychmiast, a jemu karę śmierci co jakiś czas odraczali, żeby było śmieszniej dostał dwa wyroki śmierci ( to chyba dla pewności, żeby po pierwszej egzekucji nie wstał).
Urzędnik ( taki jak ty) też go zapytał czemu ma pretensje do sądu a nie do siebie.
Tak trzymaj gryzipiorku!