WSJ: Zachodni biznes nie wierzy w „rosyjskie Eldorado” nawet po wojnie.
Pomysł administracji USA o ewentualnym powrocie Rosji do statusu atrakcyjnego rynku dla zachodnich firm nie znajduje poparcia wśród doświadczonych inwestorów. Nawet po zakończeniu wojny Rosja pozostanie jurysdykcją wysokiego ryzyka i nieatrakcyjną dla długoterminowych inwestycji.https://u.newsua.one/uploads/images/default/photo_2025-12-26_05-00-45.webpWedług szacunków przedsiębiorców i ekspertów, z którymi przeprowadził wywiady "The Wall Street Journal" , rzeczywisty potencjał gospodarczy Rosji jest znacznie przesadzony. Skala jej gospodarki jest porównywalna z włoską, ale perspektywy wzrostu są ograniczone przez niż demograficzny, wyczerpywanie się łatwo dostępnych zasobów ropy naftowej oraz brak konkurencyjnych gałęzi przemysłu poza sektorem surowcowym.
Kluczowym czynnikiem odstraszającym zachodnich inwestorów pozostaje systemowe ryzyko utraty aktywów. W warunkach autorytarnych rządów, braku praworządności i praktyki weryfikacji warunków umów, zagraniczny biznes stoi w obliczu groźby wywłaszczenia, postępowań karnych i presji politycznej. Byli inwestorzy wprost wskazują na zagrożenie nie tylko stratami finansowymi, ale także na bezpieczeństwo osobiste.
Nawet w przypadku częściowego zniesienia sankcji, powrót zachodnich firm skomplikuje dominację chińskich dostawców, którzy w ostatnich latach zajęli znaczną część rosyjskiego rynku. Dodatkową niepewność stwarza ryzyko ponownego nałożenia sankcji w przypadku nowej eskalacji lub konfliktu z Europą.
Rosja jest coraz częściej postrzegana nie jako rynek możliwości, lecz źródło niestabilności i strat. Dla większości zachodnich firm potencjalne korzyści nie przeważają nad politycznym, prawnym i wizerunkowym ryzykiem związanym z działalnością w tym kraju.