Niedługo podzielę sią z Wami swoimi bojami w sprawie zawieszania działalności.
Ale teraz mam taką kwestię do poruszenia.
Jak niektórzy wiedzą nasz obecny minister spraw wewnętrznych i administracji miał swego czasu zgłoszoną działalność gospodarczą. I jak donosiły media nigdy tej działalności w rzeczywistości nie prowadził i nie odprowadzał jakichkolwiek składek na ZUS. Co istotne, nie dokonał także wyrejestrowania działalności z ewidencji gospodarczej.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8126255,wiadomosc.html
ZUS, pewnie żeby nie zadzierać z ministrem nie wezwie go do zapłacenia zaległych składek zusowskich zasłaniając się, że nic oficjalnie nie wie o zaistniałej sytuacji.
Jest nas spora ilość osób poszkodowanych przez odmienną interpretację przez ZUS przepisów co do zawieszania działolności.
Dlatego też przyszło mi do głowy, aby spora grupa osób napisała (każdy z osobna) pimso do ZUS (może być mailem) powiadamiające, że taki to a taki obywatel (w tym przypadku Ludwik Dorn) miał faktycznie (formalnie)zarejestrowaną działalność gospodarczą, a nie odprowadzał należnych składek ubezpieczeniowych do ZUS. I zażądać, aby ZUS doprowadził do ściągnięcia od dłużnika należne składki.
A później jak nie beda reagować, należało by powiadomić inne organa państwowe, że ZUS nie reaguje na doniesienia obywateli.
Być może jak sprawa dotknie jakąś osobę wysoko postawiona w rządzie, to coś się ruszy i zaczną wyjasniać co jest na rzeczy. Być może zapadły by jakies rozwiązania, które były by wreszcie i dla nas korzystne.
Co Wy na to?