DO AR
ceniąc twój analityczny umysł i styl wypowiedzi, w niektórych fragmentach utwory literackie przypominający (i to z górnej półki!) pozwolę sobie na parafrazę, gdyż jestem tylko kobietą i nie wszystko zrozumieć muszę.
Moja druga umowa nie jest działalnością gospodarczą i na przychód z niej mogę oczekiwać czasowo zaprzestając działaąlności.
Np. hipotetycznie: sporządzam wniosek, biorę za to kasę, potem "zawieszam" działalność, czekam na rezultat. Jak klient szczęśliwie dostanie dotację to "odwieszam działalność" wystawiam fakturę i księguję przychód. W EDG mam wpisane: pośrednictwo finansowe.
A co sądzisz o mojej gotowości do przyjmowania zleceń przy jednoczesnej niemożności ich wykonania: tzw.:chcę ale nie mogę. Czy to nie jest powód do czasowego zaprzestania działalności?
DG wyrejestrować nie mogę, bo utracę otrzymane na firmę akredytacje i umowy z bankami (nie wspominająć KKS i restrykcje z ZUS) i tym samym rzeczywiści w praktyce ją zlikwiduję.
Czy aby wyciągnąć ręce z nocniczka muszę płacić ZUS.
Oczywiście, że decyzja moja i moje ryzyko, ale moim zdaniem lepiej ją podjąć znając wszelkie zagrożenia i zabezpieczając się na wszelkie sposoby, niż reagować z płaczem po fakcie.