Jak mysle o tym co tu nawyczyniał irek i jak stopniowo tracił wiarygodnośc to przypomina mi się od razu bajka o Piotrusiu i wilku Piotrus tez wiele razy dla kawału straszył innych wilkiem .A gdy w końcu wilk się naprawdę pojawił , to nikt nie przybiegł .Chyba kluczowym momentem w którym przelała sie czara goryczy było to jak mimo wcześniejszych zapowiedzi dodrukowali akcje .Teraz odzyskanie utraconej wiarygodności jest już bardzo trudne .