Winter Survival od początku sygnalizował znamiona porażki, niskie peaki dema/prologu, kiepskie oceny tych próbek, dalekie miejsce na wishliscie i przede wszystkim marginalna wręcz społeczność wokół samej gry i nowy silnik unreal engine 5. Dlatego właśnie postawiłem na Infection Free Zone, ta gra jest tego przeciwieństwem, niewielki budżet, 18 miejsce na WL, sprawdzony silnik gry i najważniejsze jakość samej produkcji potwierdzana na każdym etapie. To wszystko w bardzo oddanej społeczności, którzy nawet nie mogli doczekać się gry i zdecydowali się kupić nawet wersję Alfa by tylko kontynuować rozrywkę. Widzicie różnicę i potencjał z jakim mamy do czynienia?