Taka powiedzmy ciekawostka:
Jak pierwszy raz trafiłem na wypowiedź Ossera, który szacował rynek znieczuleń zewnątrzoponowych (czyli to, do czego służy nasze Compuflo Epidural) w SAMYCH TYLKO USA na 1 mld USD, ale rynek dla tego drugiego naszego urządzenia do iniekcji dostawowych - na 7 mld USD to zacząłęm się zastanawiać, dlaczego, kurczę, w pierwszej kolejności zajęli się wykańczaniem, zdobywaniem FDA, badaniami klinicznymi i wprowadzaniem do sprzedaży tego Compuflo, skoro z tego drugiego kasa mogłaby być teoretycznie 7 razy większa? ( wiem, że to trochę śmiesznie brzmi, jakby ktoś miał wybrzydzać, że w totolotka wygra np. 100 mln a nie 700, ale sorry).
I znalazłem odpowiedź w innej wypowiedzi Ossera: Oni to zrobili celowo, dla prestiżu. Osser mówił mniej więcej tak (sorry, nie chce mi się szukac tej wypowiedzi, bo nie pamiętam, na której konferencji padła):
Robimy najpierw Compuflo Epidural, bo chcemy zyskać prestiż - nikt od dziesięcioleci nic nowego w anestezjologii nie wymyslił i używa się wciąz w zasadzie takich samych strzykawek jak 100 lat temu (zwróć uwagę , że w tym tekście znalezionym przez Alberta też pojawia się taki wątek). Więc jak my, Milestone, zastąpimy tradycyjną strzykawkę takim urządzeniem, które jest sporo precyzyjniejsze od lekarza-anestezjologa polegającego na własnych odczuciach pokonywania oporu w tkankach, to cały świat się nami zachwyci. I KOLEJNE URZĄDZENIA, KTÓRE BĘDZIEMY WPROWADZAĆ NA RYNEK BĘDĄ MIAŁY DUZO ŁATWIEJ.
I oni to realizują - jak się zacznie sprzedawać Compuflo na wszystkich kontynentach i nazwa Milestone nie będzie kojarzyć się tylko ze stomatologią, to takie np. nasze Compuflo Intra Articular szybko się przyjmie, będą się kłuć po tych kostkach i kolanach bez mrugnięcia okiem. No bo skoro Milestone zbudował Compuflo, dzięki któremu można dokonać skomplikowanego jednak zabiegu znieczulenia przy porodzie to jak można mieć watpliwości, że drugie Compuflo - to Intra Articular do iniekcji bezpośrednio do stawów może nie być doskonałe?