Każdy ma swoje pojęcie, metodę postepowania na giełdzie. Kupuj, szybko sprzedaj gdy rośnie, gdy ma się założony zysk itd. Agroton od zawsze była spółką mało płynną, niewielki float akcji. Z jednej strony to oczywiście żle, cechą najważniejszą danego papieru, poza ekonomią itd jest jej płynność, czyli możliwość szybkiego wyjścia z papieru. Gdy ktoś o tym nie wiedział to z pewnością męczy się teraz z myślami jak Dziki, że kiszonka, że spółki ukraińskie to dziadostwo plus jakieś tam inne swoje argumenty, z którymi trudno polemizować. Odpowiedzią moją na coś takiego jest: gram, na giełdzie i sam decyduję co robić, nie marudzę gdy spada itd, nie piszę hurrra optymistycznych tekstów gdy rośnie (gdy podrosło niedawno z poziomu 3,9 do 4,9 pisałem, że jeszcze spadnie znowu). Słaba płynność, sprzedaj i wchodź w coś innego. Ja patrzę na fundamenty i całą otoczkę ekonom. Wzrosty, dobra sytuacja makroekonomiczna, raport dopiero w kwietniu, brak sygnałów jednoznacznie negatywnych. Podobne ruchy tutaj jak i na DAX. Nie ma wyprzedaży i nie znaczy to, że zbyt duża np. ilość akcji pogrążyłaby kurs. Po prostu akcjonariusze nie pozbywają się akcji. Trzymam Agroton długofalowo i nie ma nic związanego z jakimś optymizmem, choć i takie coś musi funkcjonować w procesie inwestowania. Marudy, uciekajcie z Agrotonu i prosta sprawa.