jakiś drobny spryciula wciąż stosuje tę samą taktykę zwabiania naiwnych kapitałodawców:
- podbija kurs malutka paczuszką (20 szt.)
- pozoruje zainteresowanie i kupuje za chwilę ciut większą paczuszką
- wystawia na kupnie niewielką ilość
- czeka, aż inni dostawią się
- zdejmuje swoje zlecenie kupna i ew. przenosi je o grosik wyżej
- czeka, aż na najwyższej półce kupna nazbiera się spora ilość akcji
- sprzedaje swoje akcje
- powtarza zabawę od początku...
czasem inni pokrzyżują mu plany i sypną wcześniej niż on zdąży sprzedać...
ale ów spryciula jest cierpliwy, bo musi być...