Miały być grosze i są.
W przeciwieństwie do innych bankrutów spółka operacyjnie działa dobrze tyle że nie zarabia na obsługę takiego długu. Patrząc na podaż wynika że upychane są akcje z konwersji. Czyli obligatariusze ratują co się da. Myślę że duża część sprzedałaby posiadane obligacje po 50% ich wartości nominalnej ale chętnych nie ma.
Niestety spółka kasy nie ma a chętnych na finansowanie zewnętrzne nie ma. Kto będzie finansował spółkę w której prezes pobiera po 350 tys. miesięcznego wynagrodzenia kiedy firma ledwie dycha.