„Szarpnięcie kursem przed wyrokiem” nie ma sensu z jednego powodu: przy obecnej płynności każdy większy zakup natychmiast podbija cenę, a to działa przeciwko temu, kto chce utrzymać kurs nisko. Jeśli ktoś miałby „dyspozycje zakupowe”, to właśnie po wyroku, kiedy wiadomo, ile akcji faktycznie istnieje i jaka jest sytuacja prawna. Przed wyrokiem jedyne, co widać, to pusty arkusz i to on ustawia cenę, nie wojenne scenariusze.