Wszystko jest kwestią ceny i wizji przyszłości spółki. Patrząc na to, co dotychczas o potencjalnym przejęciu pan Babieno mówił, to bardziej nawet tej wizji. Nie odda swojego dziecka komuś, kto nie poprowadzi je drogą zgodną z przekonaniami prezesa.
Wątpię by pozwolił sobie na utratę kontroli nad kierunkiem rozwoju Bloobera. To człowiek zasad wierny swojej wizji, dla którego one są ważniejsze niż pieniądze. Tak przynajmniej mi wychodzi z wywiadów.