Był moment, że miałem tylko Digate w portfelu, bo nie chciałem łapać spadków razem z całą giełdą... Masakra, jedyna rozrywka to czytanie postów na bankierze bo sama spółka wrażeń nie dostarcza za grosz
Z drugiej strony- często najlepsi są Ci, którzy startują ostatni ;) Na razie się nie dostawiam po 7, ale trzymam rękę na pulsie, jak ktoś zacznie sypać to nie pogardzę. Najbardziej się martwie, że wzrośnie jeszcze o kilka groszy, np. do 12 i wtedy dupa zbita- ani uśrednić toto po korzystnej cenie, ani tym bardziej oddać. Jedno pocieszenie- na giełdzie nic nie trwa wiecznie, z konsolidacji jest wybicie ;)