Słuchaj, jeśli szukasz typów jak w Totolotku, to pomyliłeś okienka – kolektura jest dwie ulice dalej. Tutaj nie skreślamy cyferek z nadzieją, że „może wpadnie”, tutaj budujemy własną mennicę złota!
Moja teoria znowu siadła idealnie, bo to nie jest wróżenie z fusów, tylko chłodna kalkulacja. Medinice to nie jest kupon za trójkę, który ląduje w koszu po losowaniu, tylko konkretny tech, który zaraz wyjdzie poza polskie podwórko i pokaże światu, jak się robi interesy. Jak wejdzie gruby kapitał z zagranicy, to o dzisiejszych cenach będziemy opowiadać wnukom jak legendy o smoku wawelskim.
Zamiast pytać o typy, szykuj portfel na konkretną wagę, bo to złoto zaczyna świecić coraz mocniej!