Walczyłem na innej spółce z ogromnym sukcecem, tu wróciłem sobie pogadać z akcjonariuszami. Akcje trzymam, a część pakietu który sprzedałem w styczniu ubiegłego roku przemnożyłem gdzie indziej x 2. Mam w nosie ntt i tych co decydują o kursie.
Marzeniem moim jest aby stało się coś takiego jak na beefsanie. Główny udziałowiec miał zabezpieczone kredyty akcjami, wyczuli gościa i puścili z torbami.
Podobnego zakończenia kariery w biznesie życzę tu.
A za co? Nabici w butelkę już na samej emisji i obietnicach wiedzą o co chodzi.
ps. cieszę się egzorcysto z twojej obecności.