Dyskusja z wyborcą PiS o wolności, niuansach systemu sądowego, schematach tzw. ukrytej/odroczonej korupcji, etyce państwowej, honorze, to tak jakby próbować dyskutować o fizyce kwantowej z rolnikiem z Brzeszcz. Tam tylko rozmowa o tym żeby żreć i żyć. Pajda chleba, tania flaszka i upragniony parawanik nad polskim morzem raz w roku. Wyższe wartości są poza zasięgiem poznawczym tej grupy wyborców.