Niewiele się w praktyce zmieniło bo porty w całej UEbolszewi przyjmują miliony ton żywności od ruskich bandytów i z Ukrainy. Nie ma tam ograniczeń a traktory do portu nie wjadą. Ktoś z ekspertów proponował aby zrobić w Polsce HUB żywności z Ukrainy i zarabiać na eksporcie poza naszym krajem. Tylko jest problem z kontrolą jakości i magazynami. Tak czy tak to wolę polską żywość. Nie wiem czy ktoś kontroluje napromieniowanie żywności z Ukrainy (cisza na ten temat), której pola naszpikowane są pociskami z rdzeniami uranowymi. Widocznie brakuje liczników napromieniowania.