Po pierwsze nie sami panowie, po drugie frustracji i biadolenia tu nie widzę, chociaż sama jestem drobnym i jeszcze z niedużym doświadczeniem graczem (czyli leszczem jak to niektórzy nazywają), ale zaczynajac grac na giełdzie wiedziałam w co się pcham i jakim ryzykiem to jest obarczone.
Akcje Cersanitu mam, na razie umoczyłam, ale sensu w wyprzedawaniu ich ze stratą teraz nie widzę zupełnie. Jesli się mylę, to umoczę bardziej.