Dla mnie to jakaś porażka. Jak można coś takiego zorganizować? Każda spółka ma godzinę, a nie nie dość że się spóźnili to jeszcze tylko do 14.30.
Dowiedzieliśmy się, że do końca roku powinniśmy jakieś konkrety poznać. Że drużyna będzie składała się z kilkudziesięciu osób.
Argumentów za wzrostami nie ma. Zapewne będziemy tak sobie lecieć w dół, a rynek nam w tym pomoże.