To prawda. Nie jestem naganiaczem. Każdy niech przeanalizuje spółki niszowe, niedoceniane, płacące dywidendę i mogące być w kręgu zainteresowania azjatyckiego kapitału. Problem polega na tym, że gotówka w tych spółkach jest niekiedy mocno "zamrożona". Ale jeśli w końcu dojdzie do fuzji czy przejęcia to zyski są gigantyczne.