Spokojnie.
Spółka, która co roku wypłaca większą dywidendę, jedną z największych na rynku, co roku traci na wartości więcej niż wypłaciła tej dywidendy i to w funkcji niemal wykładniczej w stosunku do czasu.
Gdzie tu sens i logika???
Ni ma i już.
Na Zachodzie kupują obligacje z ujemnym oprocentowaniem, banki dają 2% od kapitału, mieszkania na bańce, a firma płacąca ponad 10% dywidendy leci na zbity pysk.
A i jeszcze.
W tle koryta+ jest inflacja, bo trzeba ludziom zabrać te 1200 miliardów oszczędności, a przynajmniej podgonić do ich wydania.
Tu nie ma sensu ani logiki, tu jest rynek.
Znów mamy spadki, za chwilę będzie 2,2x pewnie.
Może ruszyć w górę dziś, może spaść i do 1,50 zł w ciągu kilku dni.
Wróżenie z fusów i rachunek prawdopodobieństwa ograniczony informacjami i psychologią wykresową.
Przypomnę, że bardzo fajne możliwości dla spółdzielni daje jeszcze sprawa VATu.
Można zbić kurs o ponad 10% w dowolnym, wybranym, uzgodnionym momencie.
A gdyby jeszcze jakaś mała wtopa firmy, to i o 30%.
Po prostu spokojnie.