Europa ma nowego lidera. Merz pokazuje Trumpowi jego miejsce.
https://u.newsua.one/uploads/images/default/a5280e73-81d7-44f6-85c1-a4de593f86a5.webpKanclerz Niemiec Friedrich Merz spotkał się z amerykańskim przywódcą Donaldem Trumpem Wszyscy pamiętamy obraźliwe tweety Elona Muska na temat jego poprzednika Olafa Scholza. Pan Merz okazał się nie tylko twardym orzechem do zgryzienia, ale także pokazuje, że w Europie wyłonił się nowy przywódca. I doskonale wie, jak podejść do narcyzów.
Nowi ludzie w Białym Domu nauczyli światowych przywódców, że do Trumpa trzeba iść z drobiazgami i schlebiać jego ego. Więc ktoś nosi złoty pager, ktoś zgadza się zostać partnerem golfowym na daczy Donalda na jeden dzień, a ktoś inny schlebia sobie z powodu przynależności etnicznej.
Merz przyniósł akt urodzenia dziadka Trumpa, pochodzącego z Bawarii.
- Och, Bawaria, powiedział na to Trump. - To prawdziwe Niemcy.
To był wykwintny trolling ze strony nowego kanclerza. Cóż, jesteś też naszym Donaldem, więc bądź dla nas bardziej wyrozumiały.
Wiadomo na pewno, że dziadkowie Trumpa ze strony ojca – Friedrich i Elisabeth Trump – urodzili się w Kallstadt, małej wiosce w południowo-zachodniej części Niemiec, na północny wschód od Frankfurtu.
Friedrich Trump wyemigrował do Nowego Jorku pod koniec XIX wieku, a następnie do Seattle, gdzie zajmował się nieruchomościami i biznesem restauracyjnym w miejscach, w których szalała wówczas „gorączka złota”. Raczej ten biznes był podobny do „naliwaiki” z burdelami dla poszukiwaczy złota.
Friedrich Trump zmarł w 1918 roku, więc jego wnuk go nie odnalazł. Wiadomo, że Donald Trump nigdy nie był w ojczyźnie swojego dziadka w Niemczech. A jego ojciec nawet wymyślił legendę, że jest Szwedem, aby nie stracić bogatych dzierżawców swoich nieruchomości pochodzenia żydowskiego po II wojnie światowej.
Merz powiedział Trumpowi w Gabinecie Owalnym, że 6 czerwca to ważna data, rocznica lądowania wojsk amerykańskich w Normandii. Trump odpowiedział, mówiąc: „To nie był dla ciebie dobry dzień”. Był to oczywiście niezręczny uszczypliwy atak na dziadka Merza, członka NSDAP, burmistrza Brilonu w czasach Hitlera, który przeszedł denazyfikację w 1947 r.
Kanclerz Niemiec uniknął sztuczki Trumpa i powiedział, że Overlord był tym, co „wyzwoliło mój kraj spod władzy nazistów”.
Merz unikał również kontrowersji, jeśli chodzi o wojnę rosyjsko-ukraińską. Zwrócił uwagę Trumpowi, że Trump ma najlepszą dźwignię, aby wywierać presję na Rosję i jasno dał do zrozumienia, że Niemcy są po stronie Ukrainy.
„Oboje zgadzamy się, że to straszne, że ta wojna trwa i szukamy sposobów, aby zakończyć ją tak szybko, jak to możliwe. Powiedziałem prezydentowi, zanim tu przyjechaliśmy, że jest kluczową osobą na świecie i może to zrobić, wywierając presję na Rosję. I będziemy kontynuować rozmowę później o tym, jak możemy działać w tej sprawie przy wspólnych wysiłkach Europejczyków i Amerykanów” — powiedział Merz.
Tutaj po raz kolejny przypomniał rolę Stanów Zjednoczonych w wyzwoleniu Europy spod okupacji nazistowskiej i obaleniu nazizmu w Niemczech.
„Ameryka jest ponownie w bardzo silnej pozycji, aby coś zrobić z tą wojną i położyć jej kres. Porozmawiajmy o tym, co możemy zrobić razem. Jesteśmy gotowi zrobić to, co możemy zrobić. I wiecie, że udzielamy pomocy Ukrainie i przygotowujemy się do zwiększenia presji na Rosję” — powiedział Friedrich Merz.
W przeciwieństwie do Trumpa, który przyznał, że jeszcze nie przeczytał pakietu sankcji Grahama-Blumenthala, kanclerz Niemiec przeczytał wszystko.
Europa otrzymała więc dodatkowe karty atutowe, aby wywrzeć presję na Trumpa, który musi podjąć ważną decyzję jesienią: przyjaźń z Putinem lub miażdżąca porażka Republikanów w wyborach uzupełniających w 2026 r.
Trump przegrał w tym pojedynku z systemowym politykiem i profesjonalnym prawnikiem, który przez długi czas pracował w czołowych amerykańskich korporacjach. Naprawdę trudno było mu nękać przeciwnika, który jest dobrze przygotowany, potrafi naginać linię i czasami subtelnie trolluje populistycznego Trumpa.
Drugie — nie tak dawno temu, wydanie Die Welt opowiedziało o szczegółach najnowszego pakietu niemieckiej pomocy wojskowej dla Ukrainy.
Najciekawsze jest finansowanie systemów uzbrojenia dalekiego zasięgu produkcji ukraińskiej: Niemcy pragmatycznie podchodzą do „Fluty” (zasięg lotu ponad 2000 km) i „Bars” (zasięg lotu ponad 800 km).
Oznacza to, że Niemcy są gotowi finansować obiecujące rozwiązania z unikalnym pomysłem inżynieryjnym.
Niemcy ery Merza wyraźnie chcą przepisać historię udanej inwazji rosyjskiej i przebłysku Niemców w erze Schroedera-Merkel.
Nie daj Boże, żeby niemieckie koncerny miały dalekosiężne plany wobec nas. A nasi urzędnicy państwowi, którzy chcą uzyskać przewagę wszędzie, nie wystraszyli Friedricha Merza.
Wołodymyr Zełenski zyskuje naprawdę poważnego sojusznika. Niemcy z jakościowym, nieustraszonym kanclerzem, który zdecydowanie nie ma sentymentów do Rosji, to jest to, czego potrzebujemy dla naszej przyszłości.
Nawrocki albo za albo przeciw - podobno USA i NATO to priorytet kacapy,