Forum Gospodarka i polityka +Dodaj wątek

„Geniusz taryfowy”

Zgłoś do moderatora
https://u.newsua.one/uploads/images/default/493680797_24064812363151316_3941474843446968419_n.webp
Teraz w końcu jest jasne: wojny handlowe łatwo wygrać tylko na Twitterze(X), ale w realnym świecie Trumpowi udało się pokłócić z sojusznikami, podważyć zaufanie inwestorów do USA i... przegrać z Chinami.

Financial Times pisze: inwestorzy instytucjonalni zaczynają wycofywać pieniądze z rynku amerykańskiego. Z powodu niestabilności, zadłużenia i prezydenta, który wyobraża sobie siebie jako watażkę handlową, a strzela do własnego narodu.

Szczególną dumą Trumpa jest wojna handlowa z Chinami. W jego wyobrażeniach jest to wojna o przywództwo w regionie Indo-Pacyfiku. W rzeczywistości USA otrzymały: spadek importu komponentów, których potrzebują same amerykańskie firmy; wzrost cen dla własnych konsumentów; utratę rynków zbytu dla rolników; chaos, przez który firmy nie mogą planować przyszłości.

A Chiny? Po prostu przeorientowały przepływy, nakleiły etykiety - i spokojnie nadal sprzedają wszystko przez Wietnam, Kambodżę i innych „nowych przyjaciół”.

Chiny nawet nie zmniejszyły eksportu, po prostu zmieniły trasę. A w USA - rosnące ceny, spadającą konsumpcję i oburzenie biznesu.

Trump został zmuszony do anulowania 145% taryf po interwencji amerykańskich firm, które powiedziały mu: „Po prostu nie możemy działać bez Chin”. Sąd ostatecznie uznał większość taryf za niezgodną z konstytucją. Cóż, nieważne, Donald powie, że to wszystko było spiskiem pingwinów z odległej wyspy.

Trump chciał, żeby wszyscy ustawili się pod jego „pałką taryfową”. 90 umów w 90 dni, tak powiedzieli… Ale zamiast tego w ciągu 60 dni mamy tylko jedną nieformalną (!) umowę z Wielką Brytanią.

Indeks S&P 500 wzrósł o mniej niż 2% od początku roku, europejski Stoxx 600 – o 9%. A dolar spadł o 9% – do najniższego poziomu od trzech lat.

Trump najwyraźniej naprawdę myślał, że podważanie zaufania do amerykańskiej gospodarki to „strategia”.

Oto cena „prostych rozwiązań”…

I podczas gdy cały świat myśli o tym, jak stawić czoła Chinom, Trump… blokuje transfer precyzyjnej broni na Ukrainę, która jest potrzebna do walki z rosyjskimi dronami. Bo widzicie, są „pilnie potrzebne” amerykańskim samolotom w Zatoce Perskiej.

A potem jest jego „silny” przyjaciel Putin. Żadnych ostrych oświadczeń o agresji, tylko marzenia o „pokoju za dwa dni”. Pytanie tylko – czyj to będzie pokój i czyim kosztem? A także kość w gardle po udanych działaniach Ukrainy przeciwko lotnictwu strategicznemu, moście Kerczeńskim, a dziś także udanym zniszczeniu Iskanderów wymierzonych w Kijów. Powiem wam, jakie karty Zełenski ma teraz w rękach…

PS Ameryka, która kiedyś była światowym liderem, ryzykuje, że stanie się kolejnym kapryśnym graczem. Inwestorzy odchodzą. Sojusznicy wzdychają. Chiny zyskują czas – i rynki. A Trump nadal jest przekonany, że może kontrolować globalną gospodarkę, a także swoje konto na Twitterze(X).

No cóż, no cóż.
"jak płytko być miliarderem z rozsądku" teraz liczy się każdy cent wydany z własnej kieszeni. "Bez centa nie ma dolara , to tylko 99 centów."
Bez centa nie ma miliardów tylko miliony.