Ja już jestem jednym kłębkiem nerwów. Mam wsadzone 120 tys. Na minusie jestem 66 tys. O takich zarobkach jak Twoje to nawet nie śniło, jak zrobiłam 1000 miesięcznie to się cieszyłam jak dziecko. A potem zgubił mnie chyba to, że myślałam co chwila, że to już szczyt i do kupowałam po pakiecie z myślą, że skoro na wcześniejszych na razie jestem w plecy to na kolejnym zrobię, a jak spadnie to opchnę te wcześniejsze nawet na lekkim minusie i z 2-3 zrobiło się 10. I teraz dupa. Jak mówią głupich nie sieją, sami się rodzą. Jestem tego przykładem.