To pytanie trzeba zadać "Pseudo Dyrektorowi" który funkcjonuje w dziale przedstawicielskim od ponad roku. Facet który nie ma nic wspólnego z farmacją, przychodzi z firmy orange i wprowadza swoje dziwne ekscesy :) Pracownikom z długoletnim stażem na każdym kroku rzuca kłody pod nogi, i wychodzi z założenia że apap czy XARELTO nie jest lekiem ratującym życie i apteki MAJĄ OBOWIĄzek na ten towar czekać nie dzień, nie dwa lecz kilka dni. Pracownicy są zastraszani!!! Nie mogą mieć "dobrego " kontaktu z kontrahentami bo zaraz zostaną wywaleni z pracy. Okropny mobbing. Jak i przez Pana WIELKIEGO NiC jak i przez NOWĄ kierowniczkę działu .