Tylko PLW jako wydawca robi dobry biznes, reszta ma z tego tytułu same problemy, co widać po wycenach różnych spółek. Nawet 11 bit zaliczył sporo wpadek z grami z wydawnictwa, więc zamiast skupić się na rozwoju Jutsu, organicznym jego wzroście, oni roztrwaniają kapitał i uwagę na nic nieznaczące projekty. Powiedzcie, niby jak oni będą kontrolować wydajność, jakość i rzetelność tego Hiszpana? Nie ma szans, żeby ogarnęli ten temat w sposób mega profesjonalny, więc po co to robić? Dużo lepiej byłoby, gdyby koncentrowali się, tak jak koncentruje się Creepy Jar, na własnych produkcjach. Nawet Wielki CDR pozbył się GOG-a, żeby była maksymalna koncentracja na własnych grach, a Ci nadal sądzą ,ze są bystrzejsi od CDR czy nawet Creepy jar?