W sporze sądowym z grupą drobnych mają dobrą warszawską kancelarię. Ale biorąc pod uwagę cały ten burdel który sami sprokurowali zachodzę w głowę w jaki sposób chcą się przedstawić jako dobrodzieje ofiary hien które czychają na ich pieniądze żeby zabrać bidulkom ich krwawicę. Wiodąca korporacja użerająca się z drobnymi, zwykłymi inwestorami o grosze i pozująca na ofiarę szantażu. Który sędzia to kupi? Oj, żeby karierki managerów którzy zaproponowali taką strategię nie skończyły się wraz z brakiem obiecanych efektów.