A zaraz ci udowodnię że manipulujesz. Powiedz co to znaczy, że oferują małą kwotę? Ile to dokładnie jest ta mała kwota? 100, 150, 200, 250 mln? Wiesz? Nie wiesz. Jaka jest oczekiwana kwota przez spółkę? Wiesz? Nie wiesz. Pomijając, że prezes nie powiedział wczoraj, że kontrahent oferuje małą kwotę. Powiedział że oferowana kwota jest mniejsza od oczekiwanej. A to różnica. Prezes z oczywistych względów nie ujawnia szczegółów negocjacji. Jedyne kwoty jakie padły to tranzakcji stanowiące punkt odniesienia, które zaczynają się od 250 mln $. Nie wiesz czy oczekiwania to 200 mln a oferta to 100 mln, czy może oczekiwania to 350 mln a kwota proponowana to 240 mln. Nie uczestniczysz w negocjacjach podobnie jak ja, to skąd masz wiedzieć? Prezes mówi, że widzi możliwość uzyskania korzystniejszej oferty od innego podmiotu. To wszystko. W negocjacjach sprzedający startuje zawsze od kwoty wyższej niż oczekiwana, żeby mieć z czego schodzić. Oferent odwrotnie. Albo wypracowują kompromis akceptowalny dla obu stron, albo sprzedaje się temu który da najwięcej.Tyle w temacie. Nie naciągniesz teraz nikogo na sprzedaż.