"Sprzedaż produktów czekoladowych w okresach gorących zdecydowanie spada. Podobnie w tym roku było z żelkami standardowymi. W momencie, kiedy weszliśmy w sezon to przygotowaliśmy organizację do większych wolumenów sprzedaży - ale one tak naprawdę dopiero się zadzieją. Zatem z jednej strony mamy poślizg, a z drugiej strony ponieśliśmy koszty, na które byliśmy gotowi, przygotowując organizację do okresu wysoko sprzedażowego" – powiedziała Monika Butz.
Wskazała, że jak pracownik przyjdzie na linię produkcyjną, nie jest od razu gotowy do pracy, ma okres uczenia się nowej linii i tak dalej - to jest co najmniej kilka miesięcy. Zatem w momencie, kiedy grupa uruchomiła linię w maju, to przez kolejne miesiące załoga się uczyła. Obecnie załoga pracuje już kilka tygodni, a grupa jest bardziej stabilna.
"Dla nas 2024 rok będzie rokiem z zauważalną cyklicznością, która się odbije w wynikach. W związku z tym mówiąc o trendzie na 2025 rok mam nadzieję, że stabilnie w niego wejdziemy i że już tej zauważalnej cykliczności w wynikach nie będzie" - dodała.
I odbiła się, ale to już było, czekamy na lepsze rezultaty w 2025.