Ja również zdecydowałem się na zejście na ląd ze statku Sanwil. przemyślałem temat z brakiem info i całe to zmęczenie oraz totalny brak komunikacji zarządu to nie jest to, czego oczekuję od spółki giełdowej. Przesiadłem się na MRC z częścią kapitału, bo tamtejsza metoda informacyjna jest dla mnie jasna i przejrzysta. nie trzeba wymyślać umów, bazować na teoretycznych wyliczeniach tylko na konkretnych danych, umowach itd.
Wg mnie zarówno Sanwil i MRC powinien skorzystać na nadchodzącej fali wirusa, może nawet Sanwil więcej chwilowo, ale postanowiłem, że jak mam siedzieć na giełdzie, to wolę się opierać na jakichś danych konkretnych a nie przewidywaniach, nawet jeśli mogą być zdumiewająco efektowne.