Tak się buduje zaufanie do firmy właśnie. Fajne biznesy, fajne perspektywy, dałby godziwą cenę wykupu to by było po sprawie i skupiłby się na zarabianiu i rozwoju poza giełdą. Ale nie lepie walczyć i pokazać focha, że można kupić za 30 zł. Kij ma dwa końce i są jeszcze dostawcy i surowce niezbędne do produkcji. Tutaj utrata zaufania, to trochę więcej niż nerw akcjonariuszy i bez względu czy firma będzie na giełdzie czy poza nią surowce kupić trzeba. Chyba, że celem jest zaoranie firmy, to nie mam pytań.