W 2018 roku (z tego roku znalazłem dane) w Polsce zmarło ok 410 tyś. osób. Dzieląc to przez 365 dni, daje to ok. 1100 osób dziennie. I teraz wyobraź sobie że dzienna liczba zgonów wzrasta o niemal 800 jak to miało miejsce w rekordowym dniu we Włoszech. To byłby wzrost zgonów o 70%. Taki scenariusz mógłby się spełnić gdyby nie ograniczenia.