Z tą jakąś częścią ratowanego zysku masz rację. Takie mikrusy jak my przepłyną pomiędy zębami rekina giełdowego, w dowolną stronę resztą, a on i tak tego nie zauważy. W tym jest jeden szkopuł, trzeba przepłynąć we właściwą stronę, a z tym bywa różnie. Strata boli to fakt ale utracone zyski jeszcze bardziej.