"zdolność honorowa"....Zygmunta Solorza ....hehehehehehe
A gdzie się miał uczyć tego honoru ???....na najbardziej szemranej radomskiej ulicy ???, czy w radomskiej zawodówce ???
To człowiek absolutnie bez żadnych zasad...
On nam mówił w twarz wielokrotnie na rozmowach "przecież ja niczego nie ukradłem", "ja niczego nie ukradłem"..itd,itd
A jednocześnie ogłaszał oszukańcze "zaproszenia" po 12-14 zł, wiedząc dobrze że akcje są warte 10 razy więcej..
On by Nas oskurował do gołej kości tępym zardzewiałym nożem i jeszcze by mówił "przecież to legalne i zgodne z prawem"....."tak mi powiedzieli moi prawnicy"....."chcecie się ze mną sadzić ???...ja mam pieniądze na te sądy, ale czy Wy macie....hehehehe"
To jest Zygmunt Solorz, jego "honor" i jego "zasady"