Podpisuję się, też o tym dzisiaj pisałem. Ludziom emocje (zrozumiałe) odbierają chwilowo rozum. Playway miał 3 miesiące na zatrzymanie prezesa dobrą umową, która zabezpieczałaby przed jego odejściem (a od niego się wszystko zaczęło). Także licytować na brak profesjonalizmu możnaby się w każdą stronę. Tylko w tym całym układzie są ludzie, a "inność" CFG zawsze była budowana na tym, że pracowali tam doświadczeni, lepiej opłacani i bardziej poszukiwani na rynku deweloperzy. Którym jak pisze autor wątku, ani nie było różowo, ani zapewne łatwo odejść.