Witaj Mar,
Sądzę, że w obecnej sytuacji powinni się jednak opowiedzieć większością w co najmniej w 2/3 sumy wierzytelności za zaproponowaną formą. Mimo iż kurs rynkowy jest taki niski. Te 7 groszy to jest obecna wycena akcjonariuszy mniejszościowych, a oni na razie nie widzą dla spółki perspektyw więc po prostu nie ma popytu. Nie ma też już podaży, jedynie sporadyczne transakcje zniechęconych. Są jednak jak widzę i chętni na zbieranie na tych poziomach. I wydaje się, że proporcja premii do ryzyka jest tu atrakcyjna. Podobnie było np. w przypadku Odlewni, kurs chodził po ok. 0,50 a emisja była możliwa najniżej po 3,00. Tym bardziej, że - jak o to pytasz - objęcie akcji za wierzytelności moim zdaniem i tak ma sens, bo nieruchomości zabezpieczają tylko obligatariuszy i bank, dla reszty by zabrakło, a majątek obrotowy niełatwo byłoby spieniężyć żeby wszystkich pozostałych zaspokoić, a poza tym nie sądzę żeby do tej pory te zobowiązania pod układ nie miały już któregoś z kolei właściciela co je kupił za ułamek wartości nominalnej. Stąd też formalnie będzie to 23 grosze, ale mogą być chętni żeby je odsprzedać sporo poniżej tego poziomu. Natomiast ci co je ewentualnie odkupią (akcje od wierzycieli) będą już widzieć Advadisa inaczej - mam nadzieję że domyślasz się po co im może być taka firma?