Krecia, kwestia kont i podobnych aranżacji finansowych nie jest nowa - pomysł przywędrował z rozwiązań w stanach kilka lat temu (lecz pierwotnie u nas się nie przyjął - rynek już był, lecz mentalnie niezupełnie przygotowany do takich rozwiązań). Przyznam, że wielokrotnie w gronie lekarskim dyskutowaliśmy o metodach efektywnego inwestowania (w giełdę również - a jakże!) - znakomita większość moich kolegów, którzy po 2-3 latach "profitodajnych" kontraktów z nfz'em zdecydowało się na inwestycję w rozbudowę gabinetów, przychodni spotkała się w pewnym momencie z problemem finansowania - banki z początku chętne w ramach partycypowania w kosztach przedsięwzięć przestraszyły się chyba wielości podobnych "interesów lekarskich" i coraz mniej łaskawym okiem patrzą na ten biznes. Z drugiej strony wiem, że niektórzy z kolegów zwracali się do instytucji "finansowych" (magellan) z pytaniem o ewentualne zainteresowanie biznesem - odpowiedź była raczej wykrętna.