Zadłużona spółka była warta 2-2,5 zł, bo panowała niepewność co do ceny sprzedaży PBSz. Zakładano niewielki zysk ponad dług. To co się stało to jest niestety całkiem do końca halo, bo każde 15 mln ponad 240 mln za PBSz dawało do wyceny złotóweczkę więcej. Średnia wycen analityków była w okolicach 275 mln. Gdyby się po tyle sprzedało, to bylibyśmy dzisiaj w okolicach 3,5 zł za akcję. W górnym zakresie wycen, czyli około 300 mln przełożenie na aktualną wycenę byłoby dodatkowe 1,5 zł, czyli 5 zł na akcję. Jak się okazało, że PBSz idzie za dług, to fundy i zorientowany akcjonariat wywalał PKC.
Nie za bardzo wyobrażam sobie jakby ktoś miał położyć na gotówce łapę bez podziału z mniejszościowym akcjonariatem (poprzez dywidendę, albo uwzględnienie stanu gotówki w cenie wezwania). Kopex S.A. właściwie poza kontraktem francuskim nie prowadzi działalności operacyjnej. Jak te kilkanaście lub kilkadziesiąt mln miało by się rozpłynąć w powietrzu? Oczywiście jeśliby powołać Konrada K. na prezesa, to jawnie by to ukradł i narobił więcej długów i ukradł to co pożyczył. Jednak w kopku temat jest o tyle prosty, że taki wypływ gotówki było by widać jak na dłoni.
Nie za bardzo wiem, co miałoby dać dalsze chachmęcenie? Z dawnej grupy Kopex nie został kamień na kamieniu. Famur/TDJ poczeka na ustabilizowanie się kursu i zdejmie resztki z gpw. Da tyle na ile rynek wyceni dalbis i gotówkę. Jak chętnych na wyjście nie będzie, to będzie takie zombie jak pemug czekało na swój czas.
Pozdrawiam!