Tu nie chodzi o "miłość" do Mirki ale o to że trudno samemu zrozumieć wszystkie mechanizmy. Tak jak trudno merytorycznie dyskutowac gdy sie ich do końca nie zna bądź nie rozumie. A jeszcze trudniej wyłapać z forum sensowne porady które nie zawsze muszą sie sprawdząc ale są poprostu rzetelną wiedzą a nie erudycją piszącego.
Lubiłem czytać Wasze spory i czytać wnioski choć czasem były dla mnie jak słowa wróżbity wypowiedziana po chińsku.
Czy będę tu za rok? Z jednej strony chciałbym ale nie wiem czy dam radę wytrzymać w tym mętliku to naprawdę męczy gdy próbujesz złożyc wszystko do kupy.
A chwilowi panikarze i hura optymiści dopełniają atmosfery rodem z horroru (nigdy ne wiadomo czy ktoś faktycznie czegoś sie nie dowiedział!).
Jeżeli sam jesteś pewny swojej wiedzy to masz sprawę z głowy chociaż wtedy nie do końca rozumiem Twoje dyskusje z niektórymi forumowiczami.
Po co się w nie wdawać? Nie lepiej rozmawiać z ludźmi którzy sie wzajemnie sznują a tych których masz w nosie po prostu zostawić samym sobie.