Problem w tym, że bezmyślnie powtarzasz zasłyszane slogany.
Przez 3 tygodnie listopada nieustanny zjazd. Nieudana podbitka z 23. listopada pokazała dramatyczny brak popytu. Wiadomo było, że w grudniu nie będzie żadnego pozytywnego komunikatu.
Ty w takiej sytuacji pleciesz coś o jakimś rajdzie.
Teraz zaś o jakiś efektach.
Wciągu trochę ponad tydzień zjechało z 0,21 na 0,18. Bez złego info - tylko z powodu zniechęcenia. Informacja o układzie najwcześniej w II połowie stycznia. Zadaję więc pytanie: pod co mają być wzrosty?
Bo w styczniu zimno, więc ludzie potrzebują bomikożuszki?
Bo, spekuła wejdzie i ruszy owczy pęd?
Podbitka z 5. grudnia pokazała, że jakakolwiek podbitka uruchamia jedynie falę wyprzedaży "walorów".