Kolejny Yo, który uwierzył w narrację PiS-u. Umówmy się – mało kto na tym forum jest w pełni obiektywny, ale fakty są takie: w 2024 roku wskazanie winnych było prawnie niemożliwe. Tusk wyrwał się z tym na konferencji, ale prawnicy szybko sprowadzili go na ziemię. Uznanie winy na tamtym etapie byłoby kapitulacją. Dopóki trwa procedura odwoławcza, wskazywanie palcem winnych jest bezcelowe. Wykorzystanie wszystkich ścieżek prawnych to jedyny sposób, by uniknąć zarzutów o niegospodarność przy wypłacie gigantycznego odszkodowania. Gdyby Tusk zapłacił od razu, opozycja krzyczałaby, że oddał fortunę Australijczykom bez walki. Winni zostaną wskazani po prawomocnym wyroku lub podpisaniu ugody. Wtedy też łatwiej będzie medialnie uzasadnić wypłatę 1,5 mld zł (lub 1,25 mld zł w przypadku ugody bez odsetek).