To nie energetyki grają przeciwko rynkowi a bardziej, ktoś im podkłada nogi spekulując i czyniąc ich inwestycje deficytowe.
Czy się to komuś podoba czy nie, jesteśmy uzależnieni od węgla i głównie z niego musi pochodzić energia. Węgiel ma też taką zaletę że stanowi magazyn energii a dopóki nie istnieje technologia gromadzenia energii (bo elektrownie pracują cały czas) to energia z wiatru i słońca może stanowić jedynie dodatek do energii z węgla.
Ktoś zaproponuje atom, poza Tfurzewskim? Jeśli tak to niech się wcześniej zorientuje jakie ełropa ma problemy z utylizowaniem odpadów, o czym w telewizji się nie mówi tylko jeździ po energii z węgla - że to kopciuchy.